niedziela, 22 czerwca 2014

III.

Hej!
Dzisiaj poruszę temat dążenia do celu. Każdy z Nas pewnie chce być jak najlepszy w tym co robi i jak się zachowuje. Wielu z Nas chce mieć autorytet, który pozwoli pokonać lęk pokazania swojego prawdziwego "ja". Często nie chcemy się ujawić, ponieważ w głowie pojawia się pytanie " Co oni sobie pomyślą?". Jeśli nie spróbujesz nie przekonasz się, poprzez jedną małą rzecz można uzyskać setki większych i cenniejszych. Na przykładzie. Idziesz ulicą, widzisz osobę, która przykuwa Twoją uwagę pod względem wyglądu. Chcesz dowiedzieć się czy wewnątrz też taka jest, więc podchodzisz. Rozmawiacie. Zaczyniacie się poznawać. A co jeśli pomyślał/a byś "wyśmieje mnie"? Odchodzisz z chęcią zapoznania tej osoby lecz strach dał się poznać. Już nigdy możesz nie mieć takiej szansy. 


Pokonaj strach i rośnij w siłę. Siła daje Ci wszystko. 
Dzięki niej poznasz najlepsze rzeczy pod słońcem. 




A Wy stajecie się silni? 

piątek, 20 czerwca 2014

II.

Płakałam bo uświadomiłam sobie, ze doświadczam czegoś co jest najważniejsze w życiu człowieka. Doświadczam samotności wsród ludzi. Nie mogę już funkcjonować jak każdy człowiek. Każdy kochał i był kochanym, a ilekroć ja pokochałam ten ktoś znikał z mojego życia. Zrozumiałam, że nie trzeba być identycznym by do siebie pasować, często jednak ta inność jest zbyt wielka żeby stworzyć jedną całość. Tej całości brakuje we wszystkim. Potrzebuję Cię do życia.. uzależniłam się od Ciebie. Dzień, bez Ciebie to nie dzień to bezdenna przepaść. Pomińmy fakt, że w przepaści trwam już X czasu. Co jest w tym najlepsze? Że ciągle się uśmiecham. Pisząc do Ciebie wiadomości których nie wysyłam uśmiecham się, ogladając Twoje zdjecia- uśmiecham się... chuj, że w oczach mam łzy. Teraz jest tak, że kocham Cię, ale kochasz inną. W czasie gdy zapewniałeś, że to ja jestem Twoją miłością. Szanuję ludzi, którzy znajdą dla mnie czas w swoim napiętym grafiku. Za to pokochałam osobę, która ma czas wolny całymi dniami, w których nie znajduje dla mnie sekundy. Chcę cofnąć czas, cofnąć do momentu gdy byłam szczęśliwa, byliśmy szczęśliwi. Razem. Kiedy się kogoś kocha, to trzeba walczyć, nie zważając na przeciwieństwa. Podobno warto zrobić pierwszy krok. Skutki jednak nie zawsze okazują się niesamowite. 









Wiesz, że nigdy w ciebie nie wątpiłam. I wiesz, że o tobie myślę. I wiesz, że nie mogę bez ciebie żyć. 

czwartek, 19 czerwca 2014

I.

Widzę Cię. Tak wyraźnie. Teraz. Przed moimi oczami. Stoisz tutaj. Uśmiechasz się. Idziesz w moją stronę. Kochanie. Jestem tak blisko Ciebie.  Niby razem, ale jednak osobno. Nie ma Nas. Jesteś Ty i jestem ja. Jesteś szczęśliwy. Szkoda, ze tylko Ty. Nie będę Cię mieć, bo nie chcesz tego. Chcesz tego uniknąć. Uniknąć mnie. Nas. Wszystkiego co łączy Naszą dwójkę. Kocham Cię. Nie jako jedyna. Miałam szczęście Cię mieć choć na kilka tych krótkich dni. Byłeś mój. Teraz masz znajomych. Przyjaciółki. Tak je nazywałeś, choć przez te dziewczyny rozpadł się Nasz związek. Zapytaj mnie o każdy szczegół tych chwil razem. Odpowiem Ci esejem na każde z Nich. Tylko wtedy mam chęć by się uśmiechnąć. Co prawda na sekundę, zawsze coś. Nie śpię już od prawie czterech dób. Nocami myślę, czy Ty myślisz. Czy pamiętasz. Czy wiesz to wszystko. Ile to dla Ciebie znaczyło. Nic? A może jednak coś? Pragnę tego, żebym znów była przy Tobie. Niestety. Już wróciłeś do imprezowego trybu życia. Przy mnie byłeś inny. Opiekuńczy, lecz władczy. Zachłanny, lecz łagodny. Zabawny ale z powagą. Pełen entuzjazmu, miłości. Czułam to. Czułam tę miłość. "uciekaj przed chłopakami w błękicie", "Twój samochód pachnie czekoladą", "jesteśmy ubrani na czarno", "wydaje mi się, że powinniśmy już iść, kochanie". Te słowa. Każdy ze zwrotów odpowiada jednemu dniu razem. 
 Gdy jestem blisko Ciebie czuję się miło, radośnie. Nie ważne co będzie się działo. Jestem tutaj, obok. Tylko Ty dajesz mi taką swobodę. Nie muszę nikogo udawać. Kocham Cię. 








                                                                     Tak wiele wymagam? 





K.